Twór z 9 stycznia roku bieżącego.
Przebudzeń udręka
ach przeszywa ciało
przecudowny dreszcz
biega niczym pająk
trzyma niczym kleszcz
oczy mgłą zasnuwa
mgłą rozkoszy lecz
nie wybiegam naprzód
nie spoglądam wstecz
pomyka szalona
w ciele moim krew
na jednym skupiona
w reszcie wzbudza gniew
wiecznym mi się zdaje
ów życia kwiatostan
niechaj tak zostaje
niech trwa ów błogostan
naiwnie się łudząc
że nie minie wnet
powoli się budząc
wynurzam jak kret
nie zda się promiennym
słońca chory blask
nie jest mi zbawiennym
z ust mych nikły wrzask
uparcie zastygam
świat próbuję zwieść
od życia się migam
snu nić wolę pleść