Obawa.

Świeże, najświeższe.

Obawa

przepełnia wciąż moją duszę
szczęśliwość niewyrażalna
co rusz, to znowu się wzruszę
ma radość niepoznawalna

wgryza się jednak perfidnie
krztyna wahania, obawy
a jeśli nagle tak zbrzydnie
barwność tej życiem zabawy?

co, jeśli tęczy żwawość
zblednie nam w mig niespodzianie
mierzić zacznie jaskrawość
a entuzjazmu nie stanie?

farb gdzież mi szukać cudownych?
gdzież mi ich szukać, ach psiakość!
w mocy swej nieodzownych
aby ubarwić nijakość

świta wtem w oka mgnieniu
otuchy piękna drobina
myśl by nie ulec zwątpieniu
które się w umysł wcina

powitać formy ten spadek
spokojnym ducha weselem
zwyczajny choćby obiadek
uczynić swym przyjacielem

sprawić by stał się zbędny
komentarz inteligentny
nie dać by pośpiech obłędny
stłamsił dnia urok ponętny

oswoić przynudną nutę
pieśnią uczynić doniosłą
dźwięki z patosu wyzute
upstrzyć zwykłością wzniosłą

ach czy możliwe by zwinnie
na tę-że modłę tak prostą
pozmieniać burość niewinnie
wielobarwniejszą chłostą?

powiedz że wierzysz niezchwianie
zapewniaj o Twej pewności
zniszcz to me głupie pytanie
czy się nie lękasz szarości

Published in: on Styczeń 24, 2011 at 3:43 am  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: http://hszhsz.wordpress.com/2011/01/24/obawa/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.